środa, 13 sierpnia 2008

Życie słomianego wdowca - plusy i minusy

Jeszcze tylko 2 dni będę słomianym wdowcem. Z jednej strony to fajna sprawa. Łózko jest całe dla mnie, jedzenia na dłuzej w domu starcza, mozna siedziec dluzej przed TV czy komputerem :)

Ale ta sytuacja ma wiecej minusów - ja przynajmniej tak sądzę.

Po pierwsze, sprzątanie - niby jedna osoba powinna robić mniej bałaganu, a tak nie jest. Robi tyle samo, ale za to sama musi to sprzątać. Ponadto jak się jest z drugą osobą. to jednak nie chce się człowiek skompromitować przed drugą osobą, w związku z czym sprząta się uważniej.

Po drugie, odżywianie. Będąc samemu nie zwraca się tak bardzo na to, co się je, a we dwójkę jakoś tak bardziej. Zazwyczaj jada się samemu to, co akurat uda się znaleźć w lodówce, bądź w szafce na półce. Szczerze, to od początku sierpnia nie zrobiłem jeszcze do domu żadnych zakupów, w związku z czym lodówka wygląda tak, jak lodówka z napojami w sklepie w upalny dzień w miejscowości nadmorskiej po przejściu grupy kolonistów :)

Po trzecie, nuda. Szczerze powiem, ze zupełnie inaczej się człowiek czuje, jeśli wychodzi z domu i zegna się z ukochaną osobą, a potem wie, ze ten ktoś na niego czeka. Az się chętniej wraca do takiego miejsca. Dobrze przynajmniej ze mam kota, który jest taki przytuliński :)

Po czwarte, wcale nie najważniejsze, ale jednak ważne, seks. Tak, brakuje mi seksu. Dwa tygodnie przerwy to zdecydowanie za dużo. Po prostu człowiek jak raz zakosztuje, to nie chce przestać. A jeszcze jak się kocha z ukochaną, to już w ogóle.

Najgorsze to na koniec... po prostu tęskni się bardzo.

Brak komentarzy: