12 sierpnia, wtorek,
A to było wczoraj. To co ja porabiałem? Rano jak zwykle nastawiłem sobie budzik na 6 rano. I oczywiście wstałem... o 7.50 :) Przynajmniej do pracy na 9.00. W pracy o... 9.10 :P To samo co codziennie robię, siedzę przy Bloombergu, czytam i piszę, tłumaczę. W międzyczasie na konferencję Seco/Warwick poszedłem. Do Sheratona. ^_^ Zjadłem sobie troszkę - dwie bułeczki słodkie, jajeczko, miodzio było.
Po pracy do domciu - 503 z przesiadką do metra. W trakcie czytanie Haruki Murakamiego "Ślepa Wierzba i Śpiąca Kobieta".
W domu wkurzył mnie kot. Zamiast poświęcić mu uwagę, wszedłem do pokoju, aby się rozebrać, bo cały mokry byłem. A co na to kot? Kot stanął na środku pokoju, popatrzył się na mnie i zrobił kupę. Musiałem go umyć, co mu się wybitnie nie podobało, ale nie miał wyjścia. :) Szczęście w nieszczęściu, że się załatwił na parkiet, a nie np. na łóżko czy ubrania.
Zacząłem sprzątać. Zabrałem się za szafkę pod szufladą z dokumentami. Wyrzuciłem tyle rzeczy, że zapełniłem całe pudło, w którym poprzednio był... sedes :) A później poszedłem spać.
A zapomniałem, w międzyczasie obejrzałem sobie (z przyspieszeniem co bardziej denerwujących dłużyzn) dwa filmy.
Podsumowanie:
--------------------------
Książeczka: Haruki Murakami "Ślepa Wierzba i Śpiąca Kobieta"
Film: "Powrót do Przyszłości II" oraz "Powrót do Przyszłości III"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz